|
Motoryzacja » Wiadomości, informacje, porady
Usterki, których moglibyście uniknąć,
ale nic w tym kierunku nie robicie 2007-07-26
Usterki samochodu pojawiają się najczęściej nagle, niespodziewanie i z reguły w niewłaściwym czasie. Często również powodują niebezpieczne sytuacje na drodze. Niektórym z nich moglibyśmy zapobiec, ale lekceważymy lub nie zauważamy ich pierwszych symptomów.
Chociaż dane, dotyczące udziału pojazdów technicznie niesprawnych w wypadkach, praktycznie nie są publikowane w statystykach, to przyjąć można, że uszkodzone i wyeksploatowane ogumienie oraz elementy zawieszenia pojazdu są najczęstszym powodem niebezpiecznych sytuacji na drogach. Paradoksalnie największy wpływ na stan i trwałość tych podzespołów mają sami kierowcy. Oni też jako pierwsi powinni reagować na wszelkie niepokojące oznaki ich zużycia. Jednak zdarza się, że z powodu czy to zaniedbania, czy wręcz złej woli lekceważą usterki, pogłębiając je. Innym powodem, załóżmy, że bardzo częstym, może być niski poziom wiedzy technicznej i niezrozumienie zasad działania i eksploatacji pojazdu - wszak handlowiec wcale nie musi wiedzieć, co w kole piszczy. Co najczęściej piszczy? Zacznijmy od podstaw, czyli od opon. Muszą one znosić na co dzień spore obciążenia związane z przyspieszaniem, hamowaniem, przejeżdżaniem przez dziury czy wjeżdżaniem na krawężniki. Warto zatem czasem przyjrzeć się im choćby z tego powodu, że od nich w głównej mierze zależy bezpieczeństwo nasze i innych. Przede wszystkim skontrolujmy głębokość i stan bieżnika. Jak wykazały badania producentów opon, bieżnik o głębokości 3 mm praktycznie nie odprowadza wody przy wyższych prędkościach. Stan protektora powiedzieć nam może też sporo o stanie zawieszenia. Nierównomiernie zużycie po obwodzie oznaczać może nieprawidłową zbieżność kół. Ząbkowane krawędzie bieżnika oznaczają z reguły problemy z amortyzatorami lub niewyważone koła. Każda z tych przypadłości może wpłynąć na to, czy cali dotrzemy do celu. Zwróćmy też uwagę na wszelkiego rodzaju uszkodzenia bieżnika, np. przecięcia, a szczególnie uważnie należy przyjrzeć się bokom opony i okolicom stopki (część opony stykającą się z rantem felgi). Wszelkie rozwarstwienia i pęknięcia powinny skłonić nas do zakupu nowej opony (najlepiej kompletu). Pamiętajmy też o zaworze, tzw. wentylku. Z wiekiem i na wskutek działania siły odśrodkowej traci on szczelność i niezawodność. A jak się okazuje, zbyt niskie ciśnienie w kołach powodować może, oprócz szybszego zużycia ogumienia czy większego spalania, problemy z kontrolą pojazdu. Różnica w prędkości kątowej obracających się kół przyspiesza też zużycie mechanizmu różnicowego w osi napędzanej. Luzy w zawieszeniu Nie trzeba opisywać, jaki jest stan nawierzchni naszych dróg. A jest to najważniejszy czynnik wpływający na szybsze wyeksploatowanie i powstawanie uszkodzeń zawieszenia. Szczególnie niebezpieczne są luzy powstające w układzie jezdnym pojazdu. Powolne, przez co niewyczuwalne zwiększanie się ich prowadzi do sytuacji, kiedy auto nie reaguje, jak powinno, na poczynania kierowcy. Np. luz w układzie kierowniczym opóźnia wykonywanie manewrów. Należy podkreślić, że auto, w którym stwierdzono nadmierny luz w układzie kierowniczym, nie ma prawa wyjechać na ulicę. W skrajnym przypadku może bowiem np. wyskoczyć z przekładni drążek kierowniczy, wskutek czego kierowca traci panowanie nad pojazdem. Najczęstszymi objawami są stuki dochodzące z okolic zawieszenia, uderzenia w koło kierownicy czy trudności w kierowaniu autem. Przyczyn może być kilka, m.in.: zużycie przekładni kierowniczej, luzy w przegubach drążków kierowniczych czy ich końcówkach, luz w przegubach zwrotnic, tulejach lub innych częściach zawieszenia przedniego. Cokolwiek by to nie było, w przypadku stwierdzenia podejrzanych stuków, nadmiernych luzów, braku wspomagania czy trudności z utrzymaniem kierunku jazdy należy niezwłocznie udać się do warsztatu. No i nie zapominajmy, że zawieszeniu na pewno nie pomoże szybka jazda po dziurach, wjeżdżanie z rozpędu na krawężniki oraz gwałtowne manewry. Zamortyzuj swoje bezpieczeństwo Jednym najważniejszych elementów w zawieszeniu samochodu są amortyzatory. Ich zużycie prowadzi m.in. do wydłużenia drogi hamowania. Najbardziej odczuwalne jest to w pojazdach wyposażonych w aktywne systemy bezpieczeństwa. Można przyjąć, że bez sprawnie działających amortyzatorów systemy takie jak ABS czy nawet ESP powodują więcej szkody niż pożytku. Według badań firmy Monroe, przy systemie ABS i niesprawnych amortyzatorach droga hamowania w może być dłuższa nawet o 7 m w porównaniu z samochodem z niesprawnymi amortyzatorami bez ABS-u. Przy prędkości 50 km/godz. już jeden zużyty w 50% amortyzator wydłuża drogę hamowania o całe 2 metry, a jazda na zakrętach z zużytymi amortyzatorami oznacza utratę panowania nad samochodem już przy 57 km/godz. Wzrasta również ryzyko aquaplanningu - w poślizg możemy wpaść już przy 81 km/godz. Zgodnie z zasadą, że zużycie jednego elementu pociąga za sobą zużycie innych współpracujących części, uszkodzony amortyzator wpływa na stan całego zawieszenia i opon. O ile uszkodzenia opon czy zawieszenia zobaczymy lub usłyszymy, to słabe działanie amortyzatorów czy uszkodzenia nie są widoczne gołym okiem (chyba że jest to wyciek). Zużywają się one stopniowo i często kierowcy, jeżdżąc samochodem, przyzwyczajają się do ich słabszego działania. Jedyną radą na to jest przeprowadzanie kontroli, np. co 20 000 km. Taka kontrola przyda się też na pewno hamulcom. Hamuj z głową Hamulce to chyba najszybciej zużywający się element pojazdu - szybciej zużywają się tylko pióra wycieraczek. Jest to też jednocześnie element, na którego wyeksploatowanie mamy największy wpływ. Nic tak nie skraca ich życia jak tzw. dynamiczna jazda. Pod tym pojęciem wielu rozumie gwałtowne przyspieszenia i jeszcze gwałtowniejsze hamowanie po kilkuset metrach. Zauważyć to można szczególnie w miastach, na odcinkach między światłami. A przecież stosując się do ogólnych zasad opisywanych nawet w książkach eksploatacji pojazdu, że o Flocie nie wspomnę, można jeździć spokojniej, ekonomiczniej i wcale nie wolniej. Statystyczna żywotność tarcz hamulcowych nie przekracza 60 tys. km. a klocki idą do wymiany nawet co 15. Ale można inaczej. Widziałem tarczę hamulcową Renault Magnum po przejechaniu 800 tys. km, którą na upartego można by jeszcze eksploatować. Oczywiście, elementy samochodu osobowego i dostawczego nie mają szans na taki przebieg, ale spróbować można, przecież zestaw Magnum + naczepa waży nie 3,5 tony, lecz 40 ton. Na początku ostatniego akapitu wspomniałem o wycieraczkach. Oczywiście, ich nieodpowiednia eksploatacja może też spowodować dodatkowe koszty, np. wymiana porysowanej szyby. Takich podzespołów w samochodzie i rad związanych z ich eksploatacją znalazłoby się jeszcze wiele, ale czy przy przestrzeganiu ich wszystkich, jazda samochodem byłaby wtedy jeszcze przyjemnością? źródło: money.pl |
PREZENTACJE EŁCKICH FIRM:
|
|
Ełk katalog firm - Ełk katalog stron - Ełk turystyka - Ełk ogłoszenia - E-kartki - Ełk - Info InfoSerwis Ełk - Kontakt
Wszelkie prawa zastrzeżone
infoserwiselk.pl | miasto Ełk i Powiat Ełcki
motoryzacja, wiadomości, informacje, porady |
|